I leci i leci...
Nimrod: Tak właśnie - leci czas, dni mijają i trzeba się w tym wszystkim jakoś odnaleść żeby nie zwariować... U mnie po staremu - pracuje ciągle tam gdzie pracowałem, a w wolnych chwilach siedzę sam w domu i zabijam nude przez oglądanie serialów/ granie w psx. Ostatnio Czubek przyjechała do mnie na parę dni, chwała jej za to! Bo to taki promyk słońca/radości/ciepła w tym moim monotonnym życiu tu. Tak więc spędziliśmy miło czas, pochodziliśmy troche po mieście, zmokliśmy swoje ( jak zwykle Dolny Śląsk musi przodować, i kiedy były upały to było tu najgoręcej, a teraz jak wszędzie pada, to tu też najwięcej;), i ogólnie wszystko było super, gdyby tylko mój Pingwin nie musiał jechać... Ale nic to! Twardcy jesteśmy!
Studia dzienne mnie definitywnie nie chcą - jak co rok się nie dostałem, tak więc zostaje na zaocznych i w pracy niestety. Ogólnie to nie że narzekam na pracę, ale po prostu godziny mogły być inne( znaczy więcej wolnego!). Ale patrzę jakoś mimo to pozytywnie w przyszłość, bo moje cudowne centrum handlowe w którym jest mój sklep, będzie remontowane, tak więc czeka mnie przymusowy urlop już niedługo;)
Kurde, chciałem jak zwykle parę refleksji tutaj zapisać, które mnie naszły ostatnio ( wczoraj ), ale jak zwykle późna godzina i zmęczenie dają o sobie znać i znowu zapomniałem co miałem napisać:/ Chyba dzisiaj jak wrócę do domu, to napiszę coś jak mnie z nudów najdzie wena, i przyniosę na pendrajwie do pracy żeby zamieścić;) ( chroniczny brak neta w domu! - pomóżcie!!!).
Tak więc trzymajcie się tam wszyscy, korzystajcie z wakacji, jakiekolwiek by one nie były, bo niestety, o ile nie zamierzacie pracować naukowo/jako nauczyciel/albo cokolwiek innego/ - czeka was niestety brak wakacji!- Patrz ja. Cały tydzień urlopu t o jednak trochę mało po takim zapieprzaniu jakie tu mam.
Peace, love i takie tam;)
I nie dajcie się kaczorom!!! ;P


1 Comments:
Złodziej :P
Prześlij komentarz
<< Home