poniedziałek, lipca 17, 2006

Wroclove Lancing Night

Czubek: Wrocław jest dobry na wszystko. We Wrocławiu jest się daleko od problemów, przynajmniej teraz, kiedy nic się nie kręci dookoła studiów. Rozumując w ten sposób, pojechałam z Nimrodem, Szlaczkiem i Matim na Dolny Śląsk. Uprzedzając ewentualne domysły, pytania i inne wątpliwości wyjaśniam, że Mateusz to nasz norvidowski kumpel, o którym tu już była prawdopodobnie mowa, a który to w 3 klasie liceum wpadł do studzienki kanalizacyjnej. Stąd kolega Mati jest sławny, nawet wśród moich znajomych, który go co prawda osobiście nie znają, ale poprzez tę niezwykle chwytliwą i popularną anegdotę o studzience, która rozkręca nawet najbardziej nie klejącą się imprezę, wszyscy czują do niego respect ;) Z pozostałej ekipy Szlaczek to Szlaczek, Nimrod to Nimrod a ja to ja. Inicjatywa wyjazdu była dość spontaniczna, postanowiliśmy tygodniowy urlop Nimroda zakończyć na lansowaniu się we Wrocławiu. Bawiliśmy się całkiem przyjemnie, ja i Nimrod zaliczyliśmy ZOO kolejny raz, a później spędziliśmy trochę czasu razem na hacjendzie Szlaczka i Nimroda. Było wino (reprezentowane przez wino), kobiety (repreentowane przeze mnie), nie było tylko śpiewu, ale było play station! Wieczorem udaliśmy się na Wroclove Lancing Night, co w wolnym tłumaczeniu znaczy tyle co Chodzenie Od Baru Do Baru Połączone Ze Spożyciem Alhoholu W Każdym Z Nich :P Czyli krótko mówiąc lansowaliśmy się we Wrocławiu prezentując uroki tego jakże pięknego miasta kumplowi z Krakowa, studentowi prawa na UJ, którego to serdecznie pozdrawiamy i zapraszamy (o ile w międzyczasie nie zadziobie się na śmierć :D). Byłoby lepiej, gdyby nie mój wymuszony powrót do domu w niedzielę rano. Mamy masę zdjęć, Nimroda się uprasza o wstawienie fotek na bloga.

Eh, Wrocław to jest jednak Wrocław...

2 Comments:

At 2:34 PM, Anonymous Anonimowy said...

otnc kanalizacyjnej to i ja cośtam gdzieśtam słyszałam...

A mnie we Wrocławiu jeszcze nie widzieli...

No, pomijając wyprawę do zoo z rodzicami - ale chyba z 10 lat wtedy miałam, nie liczy się ;p

 
At 2:43 PM, Anonymous Anonimowy said...

*to o studzience

klawiatura nawalala :P

 

Prześlij komentarz

<< Home