poniedziałek, lipca 10, 2006

Home, We're coming home...again...

Nimrod: Tak wiele się stało a tak mało czasu i zbyt krótka pamięć żeby to wszystko w jednym poście napisać... Ale postaram się;)
Tak więc... Wszystko wróciło do jedynego słusznego i należytego pożądku, co mogliście przeczytać w przedostatnim pośćie kochanego Czubka;) I tak miało być! That's meant to be!
A ja spędzam wakacje jak Czubek napisała we Wrocławiu w zarobkowym stylu...I wszystko by wyglądało niezbyt dobrze, ale dziś mój kierownik zadzwoniłdo mnie z pytaniem czy chcę urlop :D Więc długo się nie zastanawiałem i już jestem w Mieście Świętej Wieży, a do pracy dopiero w przyszły poniedziałek wracam;) Czas ten mam zamiar spędzić na widzeniu się z Czubkiem duuużo;), no i może na jakieś dwa dni wyskoczymy gdzieś "za miasto" ze znajomymi;) (znajomi - zgłaszać się!!!:).
Jest dobrze. Naprawdę dobrze, spokój jest potrzebny, odstresowanie się też, czego i wam wszystkim życzę...
Jutro może coś z Czubkiem razem napiszemy,bo pierwszy raz od dawna przyjedzie do mnie i będzie niczym w poprzednie wakacje, i jeszcze poprzednie;) Czyli super!!!!
Trzymajcie się mocno, i jeśli jesteście w Czewie to dajcie znać Foki i inne zwierze żeby się spotkac w końcu po latach!!!

3 Comments:

At 2:50 AM, Anonymous Anonimowy said...

^_^

Szczesliwi co maja wakacje, u mnie jeszcze sesja w pelni, do tego na bank kampania wrzesniowa - bleeee. ;P

Tak czy siak - milych wakacji zycze, ja mam zamiar sie wyszalec za wszystkie czasy, jak tylko... Jak tylko pozaliczam te badziewia ~~

 
At 10:23 PM, Anonymous Anonimowy said...

iha!
gratuluje decyzji
ja wiedzialem ze jak bede wchodzil na bloga wystarczajaco czesto to cos sie zmieni:)
milych wakacji
czesc pracy!

 
At 11:00 PM, Anonymous Anonimowy said...

Czekam na wyniki egz. wstępnego, od niego zależy czy będę miał jakiekolwiek wakacje.

Przydałby się chociaż tydzień bez stresu. Może takowy nadejdzie.

Pozdrawiam

 

Prześlij komentarz

<< Home