Wigilia...podsumowanie?...
Nimrod: A więc wygląda na to, że muszę aż do czewy przyjechać, żeby coś tutaj napisać...
Jest Wigilia Bożego Narodzenia...jakoś zawsze ten okres był dla mnie radosny, wesoły, skłaniający do pozytywnej refleksji i pozwalający odpocząć...Nie w tym roku.
Prawdopodobnie już nic nie będzie takie jak kiedyś...Już niedługo...Wszystko na to wskazuje. Muszę poważnie przemyśleć moje życie, to co mam, to czego mi brakuje w nim, bo niestety ale okazało się, że dobre chęci, nastawienie pozytywne jest złe :/.
A co do podsumowania tego roku...Hm, wyszło połowicznie dobrze, w miarę zaczynam się usamodzielniać, jestem teraz tylko ja odpowiedzialny za to co się ze mną dzieje, nie nażekam już tyle na "pieprzony los", bo wszystko co mam i czego nie mam, to tylko moja wina/zasługa.
Bez sensu to pewnie wygląda co tutaj wypisuję, ale niestety, jestem rozbity, te święta mnie jeszcze bardziej przybiją, nie wiem co będzie w przyszłym tygodniu,miesiącu, i tak dalej... Najprawdopodobniej będę musiał się zmagać z życiem, problemami sam. Nie życzę tego nikomu.
A może będzie dobrze...?
chciałbym


1 Comments:
Na pewno bedzie dobrze.
W koncu zawsze jest dobrze.
Prześlij komentarz
<< Home