czwartek, listopada 24, 2005

The space that's in between insane and insecure...

Nimrod: Frustracja, frustracja, frustracja - tak można w skrócie opisać to co czuję. Siedzę już w czewie 6 dzień, i moj stan zdrowia ani trochę się nie zmienia. Wczorajszy dzień minął np. pod hasłem bycia nieprzytomnym cały dzień i niesamowitego bólu głowy. Dzisiaj z kolei nie wiem jakim sposobem, ale spałem do 1230, i dalej jestem śpiący, głowa przypomniała o sobie, i jako że pozwoliła mi spać dzisiaj, to teraz boli ze zdwojoną siłą. Tabletki przeciwbólowe nie działają, jest super :/. Ale to nie jest najgorsze w tym wszystkim. Patrząc po tym jak wygląda moja wysypka, mogę stwierdzić, że jeszcze conajmniej tydzień-albo nawet dwa posiedzę tutaj...:/ I TO JEST JUŻ KURESTWO ZA PRZEPROSZENIEM!!! Wszyscy się bawią, Czubek chodzi na imprezy, nie będzie mnie pewnie w andrzejki, więc także wtedy będzie balowała z kimś innym, a ja będę czezł w samotności. Pozatym czuję że tyle różnych okazji co do pracy mi ucieka sprzed nosa, że nie mogę wytrzymać... Tracę powoli siłę, chęć, nadzieję na cokolwiek...
I jak jeden tekst z piosenki może doskonale oddać cały mój nastrój...

2 Comments:

At 5:03 PM, Anonymous Anonimowy said...

zioom, nie łam sie ;)
bo może ta ospa to część jakiegoś wielkiego odgórnego planu, hm? i np. za miesiąc będziesz opływał w dolary... no co? niemozliwe?

 
At 11:21 PM, Anonymous Anonimowy said...

Jasna sprawa, bedzie dobrze a co wylezysz w czewie odrobisz po powrocie.
robota,impry i inne
na wszystko sie znajdze czas mon
duzo zdrowia
/ps ja tez gnije w andrzejki jak widac/

 

Prześlij komentarz

<< Home