sobota, października 08, 2005

Ja chyba zwariuję.

Czubek: Po tygodniu we Wrocławiu to pierwsza myśl, która mi przychodzi do głowy. Drugi rok to będzie masakra. Już dziś widzę, że wzięłam na siebie za wiele i niech dzień, w którym się to na mnie zemści nadejdzie jak najpóźniej (a najlepiej w ogóle). Na uczelni otaczają mnie, oprócz nielicznych życzliwych osób, psychopaci. Doktor, nazwijmy go Iks : "Spóźnienie dopuszczalne - 5 minut. O tym, która jest godzina decyduję ja, a dokładniej mój zegarek. Dla państwa wiadomości jest ustawiony wg telegazety programu 1 TP, przekaz analogowy a nie cyfrowy - ten drugi ma 2 sek. opóźnienia. Jeżeli nie macie państwo telewizora z telegazetą, mogą państwo sprawdzić czas w najbliższym hipermarkecie na stoisku z telewizorami. Nie przyjmuję tłumaczenia, że nie ma pilota. Można podejść do obsługi i poprosić o takowy rzekomo w celu wypróbowania sprzętu. Nie isteresują mnie państwa rozterki moralne dotyczące okłamywania obsługi stoiska" Podobnie było o telefonach komorkowych i kilku innych rzeczach. Psychoza. Magister (i jak tak dalej będzie podskakiwał, na tym się skończy) Igrek. To skin w glanach z łysą pałą i prostak. Ma do nas pretensje o to, że doktoranci mają gorzej niż mieli. Paranoja. Do tego dochodzi MASA pracy, ciężkie przedmioty, kobylaste egzaminy. Nie przypadkiem mówią, że 2 rok u nas jest selekcyjny. No ale dość narzekania, są też pozytywne aspekty, mam nowe mieszkanie, ładne i miłe, wreszcie nikt nie będzie mnie inwigilował. I w ogóle, samodzielne życie jest pozytywne. Lekko nie jest, ale daje satysfakcję.

3 Comments:

At 1:46 PM, Anonymous Anonimowy said...

A z tej selekcji wyłoni się piękny, czystej krwi... proszę państwa.. czubek!!

 
At 10:09 PM, Anonymous Anonimowy said...

selekcyjna to bedzie filozofia
u mnie poki co samodzielnosc to wiekszy burdel w pokoju i jajecznica na obiad co drugi dzien
^_^
pozdro

 
At 7:17 PM, Anonymous Anonimowy said...

Buah X_x TO nawet u mnie takich nienormalnych wykladowcow nie ma O_O Nie zazdroszcze :P

 

Prześlij komentarz

<< Home