sobota, września 17, 2005

Fall.

Czubek: Fatalny dzień. Od wczoraj 13 godzin snu i ciągle mi mało, przymulenie, zniechęcenie, pierwsze przedwyjazdowe objawy stresu. Lubiłam jesień jak mało którą porę roku do października 2004 kiedy to zaczęły się problemy. Z pełnego planów człowieka rzuconego między przytłaczających ludzi uciekło życie. I dopiero po paru miesiącach udało mu się doprowadzić do pionu. Przestałam kochać jesień, bo mam z nią związane jak najgorsze wspomnienia, liście, deszcz, zimno, kasztany po drodze, stres, stres, stres, utrata pewności siebie, obcy ludzie i tak dalej. Cholera. Nie chcę tego przechodzić po raz kolejny a przeżywam to z każdym zimnym podmuchem wiatru jeszcze raz.